zamkniecie sezonu 2005

Byliśmy z Mosem w poniedziałek na moście w Dolistowie. Poskanowaliśmy lewą stronę mostu, później prawą i nic - 0 brań. Potem pojechaliśmy w lewo drogą (droga za mostem idzie wzdłuż rzeki).

 

 

 

Po drodze mało co nie mieliśmy wypadku bo mijaliśmy gościa, który za skrzela ciągną dwa potwory (szczupaki o długości 1 metra ciągnęły ogonami po ziemi - metoda - żywiec). Więc przyjęliśmy tą metodę jako motto na nowy sezon 2006. Generalnie wędkarzy full - chyba dlatego że był to ostatni dzień sezonu 2005. Ok. 2 km. od mostu zaczeliśmy skanować rzekę. Mos zachaczył coś - poholował 3-4 metry i stracił szczupłego. Za moment przy kolejnym rzucie coś uderzyło - chwila holu i znowu zerwanie. Po paru następnych rzutach znów coś siedzi. Hol pod sam brzeg i w podbieraku siedzi szczupły 48 cm.

 

 

Na ciele ma trzy rany (pewnie z poprzednich brań). Na 99 % to ten sam szczupły. Wniosek - jak szczupły żeruje to wali w przynętę aż ją rozszarpie - nieważne że kłuje i boli. W Białymstoku przy ul. Krakowskiej można kupić żywaca 80 gr./sztuka.

 

 

 

admin